Bądź na bierząco

sobota, 4 maja 2019

Wielka Lechia - ostrożnie - cz.2

W poprzednim wpisie wynotowałem kilka faktów z życiorysu pierwszego piewcy (a w każdym razie jednego z pierwszych) mitu Turbosłowian.
Kolejnym, znacznie ważniejszym jest Janusz Bieszk.
Jest to autor książek cytuję za merlin.pl:

Janusz Bieszk jest polskim ekonomistą oraz autorem kilku bestsellerowych książek historycznych, prezentujących kontrowersyjną koncepcję dziejów. Wśród najgłośniejszych publikacji pisarza znajdują się „Słowiańscy Królowie Lechii”, „Chrześcijańscy królowie Lechii” i „Cywilizacje kosmiczne na Ziemi”.
Już sam taki wstęp brzmi ciekawie. Zwłaszcza po użyciu przymiotnika "kontrowersyjny" i rzeczownika "bestseler"...
Więc kim jest autor tak "niesamowitych" książek?
Janusz Bieszk urodził się ok. roku 1955 (?!) - tak podaje merlin.pl. Czy nie jest to dziwne? Zdawałoby się normalny facet a nie może podać prawdziwego roku urodzenia?
Na szczęście w sukurs przychodzą nam akta zgromadzone w IPN na temat wywiadowcy o pseudonimie Henryk - czyli urodzonemu w 1948 roku w Wejherowie Januszowi Bieszk-owi.
Ten niewątpliwie inteligentny człowiek - absolwent  Uniwersytetu Gdańskiego - został w 1976 roku zwerbowany na wywiadowcę. Znajomość języków angielskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, niemieckiego a nawet słabo francuskiego czyniła go idealnym kandydatem do pracy wywiadowczej.
Pracował wówczas w Przedsiębiorstwie Handlu Zagranicznego Baltona. Często bywał służbowo za granicą, więc "szpieg" był z niego idealny.
W roku 1976 podpisał zobowiązanie do zachowania tajemnicy państwowej o rozmowach przeprowadzanych z przedstawicielem Ministerstwa Obrony Narodowej PRL.
Wspomnijmy jeszcze o przynależności  od grudnia 1970 do Związku Młodzieży Socjalistycznej, a od lutego 1972 członkostwo w PZPR.
Jak wynika z zachowanych notatek służbowych pan Janusz był wręcz zdziwiony, dlaczego mimo całego zaangażowania  do tej chwili - marzec 1976 - nie odbył stosownego dla pracy wywiadowczej przeszkolenia wojskowego.
W jednej z notatek służbowych z maja 1976 zanotowano : "dobre wyrobienie ogólne i postawę patriotyczną wywiadowcy"
W tym samym miesiącu pan Bieszk podpisuje deklarację o zgodzie na przeszkolenie w Specjalnych Jednostkach Rozpoznawczych Ludowego Wojska Polskiego.
Po takich deklaracjach pan Janusz pseudonim Henryk p[rzeznaczony zostasje do działań wywiadowczych na terenie Holandii.
W innej notatce czytamy, że do Solidarności nie  nalezał - mało tego jego stosunek do NSZZ Solidarność był zgodny z lią PZPR - czyli negatywny.
W innej notatce czytamy iuż pan Bieszk w pełni aprobuje wprowadzenie stanu wojennego!
Dobrowolnie wyrażał chęć dalszej współpracy z Wywiadem Wojskowym.
Ciekawym jest również fakt ukończenia przez Janusza Biesz-ka Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu przy KW PZPR w Gdańsku.
Sytuacja wywiadowcy Henryka pogarsza się po ucieczce z kraju siostry jego żony wraz z mężem do RFN. Nie zostaje wysłany na za granicę i jest z tego powodu rozgoryczony. Potem pojawiają się problemy zdrowotne (wzrok) oraz wiek (36 lat) które sprawiają, że Wywiad rezygnuje z pana Bieszka, wyrejestrowując go z służby wyiadowczej.
I właściwie nie wiadomo dlaczego pan Janusz postanawia zacząć pisać książki o czymś czego nigdy nie było. Gdyby chociaż potraktował to jako fantastykę czy raczej fantasy...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz