Bądź na bierząco

środa, 6 marca 2019

Jak ja nienawidzę seriali...

Jak ja nienawidzę seriali - czekanie cały tydzień, na nowy odcinek, zwłaszcza, że akcja urywa się w najbardziej intrygującym momencie... Przecież to jest koszmar. Dlatego zawsze wybieram produkcje "jednoodcinkowe" Historia jest opowiadana od początku do końca. I znamy zakończenie. Prawda?

Internet zmienia wszystko

A dokładniej możliwość oglądania - czegokolwiek - wtedy gdy mamy czas i ochotę.  Nie trzeba już czekać tych siedmiu dni aby dowiedzieć się co dalej. Popularność serwisów typu Netflix mówi sama za siebie.

Największa zaleta

Filmy wrzucane są całymi sezonami - przeważnie. A więc nie zadowalamy się "pilotem" na smak, tylko mamy kilka odcinków. Wiadomo 5-6-7 nie więcej, bo producenci nie wywalą sporej przecież kasy w ciemno. Dopiero jak ludziska łykną haczyk - to się zaczyna. Albo hit - albo kit.

Polskie seriale

Właśnie czy coś o nich można napisać? O starych z pewnością - o nowych w zasadzie nie warto. No może z jednym wyjątkiem: Czas honoru. Mówcie co chcecie, ale wg mnie to naprawdę dobry serial. Szkoda, że po dobrej zmianie zarzucono ten projekt. O robionych za komuny filmach nie będę dziś pisał - poświęcę temu osobny wpis - kiedyś...

Tomas kontra Walter a może Pablo?

Polubiłem seriale dzięki Synowi i Netflix'owi - podziękowania dla Syna! Może to przeczyta? Medialnej platformie Netflix oczywiście brawa też się należą - bo puścili... Dlatego zacznę od moim zdaniem rewelacyjnego serialu Breaking Bad. Siedziałem jak przyklejony do telewizora i oglądałem, oglądałem....
 Bohaterem głównym filmu jest nauczyciel chemii któremu zostało 2 lata - najwyżej... Nie będę streszczał fabuły - możecie to sobie wygooglować - ale ja polecam zobaczyć - warto.
Timelaps'y -  w filmie - klasa. Nowy Meksyk zachwyca. Albuquerque to nowe pojęcie w moim słowniku.


Następny do golenia był Narcos - serial o narkotykowym kartelu z Medelin, którego szefem był Pablo Escobar. Oglądałem losy Pabla. Potem już nie było warto. Ale i tak polecam

W tzw. międzyczasie był jeszcze Goodless.
Zapowiadająca się historyjka - ciekawe czy pociągną dalej - bo wyglądało, że opowieść skończona.  Ale lubię nietypowe westerny. Zobaczcie sami.


No i na koniec opowieść o moim imienniku ;-) - Tomy, Tomas'ie Shelby. Historia gangsterskiej rodziny z Birmingham. Dla mnie bomba. Już nie mogę się doczekać 4 sezonu na Netflix'ie. Gorąco polecam. Oczywiście brawa za fabułę, ale i za kostiumy, scenografię, rekwizyty - to po prostu trzeba zobaczyć.

 Trzymajcie się.Do następnego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz